Ostre porno opowiadanie gejowskie „PODPATRZONE…”

Spotkać Pawła, to znaczyło iść z nim na piwo. Nie popuścił. Ale że stawiał, to co mi zależało? Dziś też. Ożłopałem się parę litrów mocnego Van Pura i było mi całkiem wesoło, ale i pęcherz cisnęło. A tu nie ma gdzie. Dopiero za skrzyżowaniem jest możliwość: krzaki ciągną się od chodnika aż do muru oddzielającego park należący do dawnej plebani. Czarny Piotruś, proboszcz, nową sobie wybudował, a zdziczały ogród do niczego już nie był podobny.
Czekaj, muszę się odlać – uprzedził mnie Paweł i zniknął za krzakami.
Zanim się połapałem, że po co mam czekać; co to, czy nie mogę się odpryskać obok niego? – trochę czasu upłynęło. Ruszyłem za nim.
Stój – zatrzymał mnie szeptem i gestem wyciągniętej ręki jak szlaban.
Puść, ja też muszę się odlać.
Stul pysk! Zobacz – i usunął mi się spod muru, wskazując wyrwę między wykruszonymi cegłami.
Przyłożyłem oko i cofnąłem się zaskoczony. Jeszcze raz! Aż przykucnąłem!
Co ty na to? – Paweł śmiał się za moimi plecami.
Nie do wiary! Cymon z Audikiem!
Króry ci się bardziej podoba? – spytał pochylony nad moim uchem.
Cymon stał ze spodniami opuszczonymi do kolan, a Audik ciągnął mu druta! Sam też miał spodnie na udach, więc świecił gołą dupą na całego.
Żaden – odpowiedziałem, ale musiałem przyznać, że Cymon ma porządną pałę.
Widziałeś kiedyś takiego chuja?
Zamknij się, bo usłyszą.
Wpuść na pół oka – Paweł odsunął mnie. – Audiuk ciągnie ja artysta. Gdzie się tego nauczył? Prawie słychać, jak językiem mlaska. Jak myślisz, do mu dupy?
Kto komu? Odsuń się, teraz ja.
Audik. Widzisz jego dupę. Ładna, nie? Taka delikatna, że sam by się człowiek pomylił.
Skąd wiesz, że da?
A po co mu fiuta ślini? Żeby łatwiej wcisnąć, nie?
Jak oni tam weszli?
Z drugiej strony jest kawałek zwalonego muru, wszystko w powietrzu wisi, każdy przelezie. Dobre miejsce wybrali, z tamtej strony nikt nie wypatrzy. Gdyby wiedzieli, że tu jest taki wizjer…
A ty skąd wiedziałeś?
A skąd mogłem wiedzieć? Stanąłem, żeby małego przewinąć, a tu oko samo wpadło.
Ku… Nie mogę się odlać, zatrzymało mi – trzymałem w ręku swoją pałę, a ta ani kropelki! – Odsuń się, potem pooglądasz… Jeszcze mu ciągnie? Ma chłop kondycję. Że go gęba nie zaboli. Ale pała! Cymon, kto by pomyślał!
Jak nie lejesz, to swoją schowaj.
Prychaj! Skórkę sobie przewinę parę razy… O, zmiana. Audik wstał. Cymon się za niego bierze.
Puść – Paweł znów mnie odepchnął. – Cymon mu ciągnie, ale żaden widok, krzaki, tylko dupa Audika, ale ładna!
Pokaż – odstawiłem Pawła i znów pochyliłem się do obiektywu ceglanej kamery.
Czego swojego nie schowasz? – Paweł stuknął mnie w wypięte spodnie.
Bo się jeszcze nie odlałem! Plakat, Audik chyba nie ma dużego, Cymon mu nosem przy samym brzuchu jeździ.
Nie wiesz, że jak ktoś ma mały ogon, powinien sobie duże auto kupić? Ma Audik szczęście, że jego starzy śpią na dolcach.
Plakat…!
Co?
Nic..– bo jego łapa jeździła po mojej dupie!
Mów, co widzisz.
To samo… Zostaw! – bo jego łapa od tyłu zaczepiała moją pałę! Aż ścisnął mi fiuta za sam łeb!
Podnieca cię to? Pałę masz prawie twardą. I już mokra.
Zabieraj łapę! Patrz… To Audik się do Cymona przymierza!
Pokaż! O ku…! Ale go popycha! Aż się Cymon rękami o drzewo zaparł!
Odtrąciłem go:
Pieprzone pedały, nie mogli inaczej stanąć? Ani dupy Audika nie widać, tylko głowa i nogi! Kurewskie krzaki… Plakat, zabierz łapy z mojej dupy!
A co, spodni głaskać nie wolno?
Nie. Moje spodnie. Dupa też.
Nie mów kutasie, że nikomu głaskać nie dajesz – i Paweł przytulił swój rozporek, a tam, o ku…!, jaka twarda pała!
Będziesz trzepał? – spytałem dociskając dupę do jego wypiętego rozporka.
Dasz?
Co?
Wytrzepać na swojej dupie – i wsadził mi łapę do przodu, ale nie do mojej twardej pały, tylko do guzika pod suwakiem. Odpiął! Spodnie same poleciały w dół!
Plakat! Bo cię…
Wtul ząbki w kołnierz, bo ktoś usłyszy – i od dołu pod slipy wsunął mi swoją twardą pałę! Jaka gorąca! Jeszcze mojego złapał i trzepie mi!
Lajon, ty też masz kurewsko podniecającą dupę.
Plakat, ale nie spryskaj się na mnie.
Schyl się bardziej, patrz tam, mów, co widzisz.
Ku…! Przegapiliśmy najważniejsze! Audik zapina spodnie. Cymon dupę wyciera!
Szkoda… Lajon, niewygodnie mi tak, daj od góry – wyjął swojego z mojej nogawki, slipy mi za dupę opuścił i całym brzuchem się do mnie docisnął.
Plakat, robisz to jak pedał!
Pedały tak to robią…
O ku…!!! – jakby mi się cały ten mur na łeb zwalił! Wdupił mi swojego!
Ząbki w kołnierzyk, bo ci jaja zgniotę! – i jak mnie złapał, od razu się skuliłem i wypiąłem. A wtedy… O ku…! Wcale nie boli!
Pojemny jesteś, a moja pała też drobna, krzywdy ci nie zrobi. Gdybyś ty mi swoją wdupił, pewnie bym się zesrał… – posuwał mnie, jak przed chwilą Audik Cymona! Ku…, to nie jest takie złe! Oddychać nie umiałem, a Plakat mnie rypał dokładnie, a jak mi jajami dupę okładał! I przy tym trzepał mojego! Wytrzepał mi. Myślałem, że pyskiem na mur polecę. Sam wyrwał się ze mnie i strzelił obok.
Lajon, jesteś lepszy od niejednej długowłosej dupy – powiedział, wycierając małego liściem klonu, a ja swojego slipami. – Wracajmy na piwo. Mam całkiem sucho w pysku. Ja stawiam.
Zaprosisz nas?…
O ku…! Za naszymi plecami – Audik z Cymonem! Audik uśmiechnięty jak triumfator, Cymon jakby trochę speszony.
Audik, gdzie parkujesz? – walnął Paweł bez ogródek.
Za rogiem, a co?
Browar w bagażnik i meta u ciebie. Odpowiada? Jak to dobrze trafić na swoich, nie? Jak było, Cymon?
Co…?
Swojej dupy się spytaj, jak nie wiesz co! – zgrzytnąłem, zapinając spodnie.
Cymon spuścił głowę, Audik przestał się uśmiechać.
Wiecie? – Audik też zmienił ton głosu.
A po co tu stoimy? Poznajesz ten zakątek? – i Paweł popchnął go do dziury w murze.
Poznaję… Mariusz – popatrzył na Cymona – widzę, nie ma się co czaić, dokładnie tu… Więc naprawdę sami swoi…
Ładną masz dupę – Plakat wziął Audika za szyję, po kumplowsku i poszli.
A ty ładną pałę – tak samo wziąłem Cymona; ruszyliśmy za nimi. – Zrobimy z niej użytek? Plakat mówi, że mam pojemną dupę.
Moja też jest pojemna… Widziałem twojego, dobry. Wsadzisz? Bo Audik ma małego.
Wszystko da się zrobić. Ważne, żeby chcieć!
Ku…! Czasem warto przyłożyć oko tu czy tam.

Szerszeń

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: