Osre opowiadanie sadomacho, sm, gay

Pewna historia zaczęła się na uczelni,pewien dresiarz wpadł mi w oko, spotykam go na ulicy i akcja się rozwija……..

Łepek spuścił wzrok i stoi.
– No co jest, się pytam ?
– Chciałbym Panu wylizać – wycedził przez zęby.
Zamurowało mnie. Taki fajny dres, proponuje mi na ulicy, że obciągnie mi fiuta i jeszcze zwraca się do mnie Panie. Szczyt marzeń.
– Ale ja lubię ostro! Pasuje ci?- powiedziałem, wypuszczając dym.
– Tak jest Panie, chcę Panu służyć.
Kurwa ale gdzie, szybko przebiegło mi przez głowę, gdzie, tu w centrum miasta, w samym środku dnia, łepek może zrobić mi pałę???
Chyba zostaje tylko auto. Zamkniemy się w budzie i niech poleruje pałę.
– Za 3 min przy wjeździe na parking, kapujesz??
– Tak jest!
Dobrze, że pamiętałem drogę na parking w biurowcu naprzeciwko miejsca, gdzie dostarczył mi przesyłkę.
Za 3 min cwel dresiak meldował się przy wjeździe na parking.
– Dobra młody, idziemy!
– Tak jest!- i obaj wpakowaliśmy się na tył wozu.
Dopiero wtedy, gdy zatrzasnął za sobą drzwi auta, przez głowę przeszła mi myśl, że tak naprawdę to teraz może mi wbić nóż w szyję i spieprzyć. Ale po co? Chyba nie myśli, że taki koleś jak ja, w szarym dresie i zniszczonych adidasach, może mieć jakiś szmal przy sobie?
Dresik siedział w bezruchu ze spuszczoną głową.
– No co tak stoisz, jak ten słup soli, kurwa, do roboty cwelu. Poleruj mi tu już pałę. nie mamy całego dnia, szmato!!!
– Tak jest – odpowiedział i schylił się do rozporka.
Mój kutas już czuł, co się będzie świecić i do dłuższego czasu sterczał boleśnie twardy. Gdy rozpiął mi rozporek, kutas był już w pełni gotowy do obciągania. Młody rzucił się na niego i połykał prawie całego. Nie miał najłatwiejszego zadania, bo było tam kilka centymetrów, ale na pewno nie robił tego po raz pierwszy. Ssał go łapczywie, ślina ściekała mu po ryju.
Złapałem go za ryj, spojrzał się na mnie. Wtedy też splunąłem na niego. Zlizał łapczywie.
– Lubisz służyć, szmato?
– Tak Panie, lubię służyć, lubię być cwelem, szmatą, podnóżkiem. Chcę spełniać wszystkie zachcianki Pana.
– Doskonale, teraz poleruj mi pałę a potem cię przecwelę po całości.
– Tak jest.
Obciągał rzeczywiście koncertowo, na rezultaty nie trzeba było długo czekać. Trysnąłem gorącą gęstą spermą prosto w jego ryj. Łyknął wszystko. Wstał i zapytał, czy on też może się spuścić?
– OK. Ściągaj tylko koszulkę, chce cię obejrzeć.
Tak też zrobił. Jak przypuszczałem – był ładnie zbudowany z lekkimi mięśniami, płaskim brzuchem i delikatnym owłosieniem na klacie. Spodnie mu opadły i wystawił swojego kutasa. Miał ładnego, też dość sporego i już mocno stojącego. Zaczął się brandzlować.
Złapałem go za suta, w którym miał kolczyk. Syknął. Szarpnąłem mocniej, znowu. Złapałem drugiego, już bez kolca. Bolało go ale widziałem, że sprawia mu to rozkosz.
– Dobrze ci, kurwo?
– Tak, Panie, lubię ból.
Ta odpowiedź jeszcze bardziej mnie zadowoliła, bo przyznam się, że czasami lubię komuś dobrze przylać, niestety takich, którzy to lubią, jest coraz mniej. Strzeliłem go z plaskacza w ryj, żeby nie zapomniał, gdzie jego miejsce?
– Nastaw ryja! Podoba ci się?
– Tak Panie, mój poprzedni Pan lał mnie regularnie – powiedział, nie przestając się onanizować.
– Super – i przywaliłem mu kolejny raz z otwartej po jego ślicznej buźce, zostawiając mu na policzku czerwony ślad łapy. Pysk mu nawet nie odskoczył, tylko coraz mocniej zaczął sobie walić gruchę. Więc powtórzyłem uderzenie.
– Dziękuję, Panie – usłyszałem i stróżka ciepłej spermy spłynęła mu po nodze na podłogę samochodu.
– Fajny jesteś, chcesz się wieczorem zabawić na całego?
– Tak.
– OK. Tu masz adres – wyjąłem kawałek kartki, długopis, i zapisałem mu adres.
– Staw się o 20, po drodze kup browar i fajki, dla mnie Malboro czerwone. Masz tu 5 dych na wydatki, a jeśli mnie, kurwo, oszukasz, to przysięgam, że cię znajdę i zapierdolę.
– Tak, dziękuję. Będę na pewno. Może mnie pan naprawdę ostro traktować, lubię to.
– Dobra, będzie ostro.
Zameldował się o 20, tak jak mu kazałem. I była naprawdę ostra, fajna zabawa. Najpierw związałem go i przypalałem gorącym woskiem. Krzyczał skurwiel jak opętany, więc zdzieliłem go kilka razy po ryju, który musiałem w końcu zakneblować gaciami. Potem kręciłem mu wora. Jebana pizda wiła się jak piskorz, już myślałem, że mu ten wór upierdolę, tak się sukinsyn wyrywał. Na koniec wjebałem mu chuja na sucho w dupsko. Otworek nie był czyściutki, więc musiał wylizać mi chuja ze swojego gówna. Na kolejne spotkanie obiecał stawić się lepiej przygotowany, a ja spokojnie zająłem się przygotowaniem dyplomu.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: